PATRON SZKOŁY

ŁĄCZNICZKI ARMII KRAJOWEJ






SZTANDAR SZKOŁY




Łączniczki Armii Krajowej pracowały w intendenturze, prowadziły polowe kantyny, szwalnie, łaźnie, pralnie i magazyny. Pełniły służbę przeciwpożarową, wartowniczą
i transportową. Działały w kolportażu i informacji. Nierzadko ramię w ramię walczyły razem z chłopcami w oddziałach powstańczych, pełniły służbę w patrolach sapersko-minerskich. Dziewczęta wyciągały rannych z pozycji – zdawało się – niedostępnych, dokonując cudów, byleby nie zostawić kolegów na wykrwawienie, lub na pastwę wroga. Ofiarna praca sanitariuszek towarzyszyła każdej akcji. Łączniczki stanowiły trzon walczącego miasta. Były także telefonistkami i szyfrantkami, przechodziły wielokrotnie przez linie wroga, przenosząc rozkazy dowództwa do walczących batalionów.







W czasie trudnych dni powstania zdarzały się i chwile radosne. Walczącymi byli wszak przeważnie ludzie młodzi, którzy kochali się i bojąc się o niepewne jutro, brali śluby ze swoimi dziewczynami. Udzielał ich przeważnie kapelan batalionu "Zośka” ks. Paweł.

Chryste Panie
Z przydrożnych połamanych krzyży
Daj nam Chryste przydrożny
Silną wolę życia!
I daj nam śmierć żołnierską -
Jeśli umrzeć trzeba...





Łączniczki gotowały, szyły, budowały barykady, prały i zdobywały pożywienie.
Józefa Radzymińska - łączniczka batalionu AL ,"Iwo" wspomina: ,"Od tygodnia pożywieniem naszym stała się zupa plujka. Jest to zupa ze zbożowego ziarna. Zboże pochodzi z magazynów, znajdujących się na ulicy Prostej. Chłopcy muszą trwać na placówkach, transportem zboża muszą więc zająć się kobiety...”





Nie sposób wymienić wszystkich bohaterskich dziewcząt i kobiet Powstania Warszawskiego. Żyje jeszcze nieliczna ich grupa. Mają siwe włosy i spory bagaż życiowych doświadczeń. Ale ich serca pozostały młode. Jak wtedy, gdy miały 20 lat
i dźwigały ciężkie nosze z rannymi pod niemieckim ostrzałem. Te wszystkie łączniczki, sanitariuszki, telegrafistki i żołnierze powstania pozostaną na zawsze w naszej pamięci. Dziewczęta walczące
w Powstaniu Warszawskim były niejednokrotnie natchnieniem poetów. Wacław Bojarski napisał dla Haliny Marczakówny - swojej żony i łączniczki piosenkę "O Natalio”, a Krzysztof Kamil Baczyński poświęcił jeszcze przed wybuchem powstania swojej żonie Barbarze piosenkę "O Barbaro":




O Barbaro, o Barbaro,
Wkoło ciebie chłopców rój,
Lecz ty pójdziesz z naszą wiarą,
W naszych sercach pójdziesz w bój...









"NIECHAJ OFIARNA ICH SŁUŻBA I WALKA
O WOLNOŚĆ OJCZYZNY STANOWIĄ WIECZNIE ŻYWY WZÓR DLA PRZYSZŁYCH POKOLEŃ POLAKÓW"